Autoagresja i własne zdanie.

28 lutego 2019

Na jednej z ostaniach superwizji analizowaliśmy sposób postępowania z dzieckiem z autyzmem (+ upośledzenie znaczne) z bardzo silnymi zachowaniami autoagresywnymi – polegającymi np. na biciu się po twarzy, uszach i głowie, aż do krwi. Generalnie sytuacja bardzo poważna i trudna. Po zebraniu wszystkich możliwych informacji od zespołu zaczęliśmy oglądać filmy z pracy z tym dzieckiem. Na pierwszym analizowanym filmie dziecko prowadzone przez nauczyciela, bardzo wyraźnie postawiło się nauczycielowi, gdyż chciało iść w inną stronę niż życzył sobie tego nauczyciel. Jak to zobaczyłem, to poczułem ulgę. Ucieszyłem się i odzyskałem nadzieję, że uda nam się opanować to zachowanie. Podzieliłem się tym moim odczuciem z zespołem. I wówczas zostało mi zadane pytanie – dlaczego? Dlaczego opór i postawienie się nauczycielowi tak ucieszyło? To dobre pytanie! Wielu specjalistów widzi w oporze dziecka wielki problem. Dziecko, które się stawia – przeszkadza im w pracy. Jest mnóstwo stron internetowych o pracy z autoagresją zalecających konsekwentne łamanie woli dziecka. Własne zdanie dziecka, spostrzegane jest jako zagrożenie dla niego samego – przecież dziecko zostawione samo sobie, z własnej woli będzie się krzywdzić! Więcej – wielu specjalistów jest przekonanych, że uleganie dziecku jest przyczyną autoagresji.

Zupełnie nie zgadzam się z takim myśleniem. Przy bardzo wielu problemach jakie ma to dziecko, jego własna wola, wyrażana bardzo wyraźnie nauczycielowi – jest jasnym światełkiem w tunelu, jest najsilniejszą i najmocniejszą stroną dziecka jaką zauważyłem, która bardzo ułatwi mu poradzenie sobie z problemem autoagresji. Żadne dziecko nie chce robić sobie krzywdy. Jeżeli tylko pozwolimy mu korzystać z własnego rozumu w odpowiednich warunkach, to będzie wybierało to, co dla niego najlepsze. Trzeba tylko dać na to przestrzeń. Takiej przestrzeni nikt z nas nie szuka w trójwymiarowym świecie fizycznym, ale w wielowymiarowym świecie naszych relacji z ludźmi. Tam realizujemy nasze życie. Dziecko z autyzmem i autoagresją również. To oczywiście pewna sztuka taką przestrzeń temu dziecku dać, ale i tak będzie to prostsze, szybsze i skuteczniejsze niż próby opanowania jego autoagresji zewnętrznymi wzmocnieniami.