Inkluzja osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną.

5 stycznia 2016

2 grudnia uczestniczyłem w seminarium „OSOBA Z GŁĘBOKĄ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ INTELEKTUALNĄ W SYSTEMIE EDUKACJI”
https://wse.amu.edu.pl/dla-studenta/content-wse-student/seminarium-naukowe-osoba-z-niepelnosprawnoscia-intelektualna-w-systemie-edukacji
Chciałbym się wypowiedzieć na temat wystąpień Prof. Dr Wolfgang Lamers’a i Prof. Dr Peter Zentel,a. Dotyczyły one idei wspólnej edukacji absolutnie wszystkich uczniów, w tym także z głęboką wieloraką niepełnosprawnością. Chodzi o to, żeby w normalnych szkołach wszyscy uczestniczyli w tych samych zajęciach.
Idea, jak ją zrozumiałem, zrodziła się z założenia, że 1) każdy ma prawo do uczestnictwa w kształceniu i uczestnictwa w kulturze razem ze wszystkimi. 2) włączanie osób z głęboką niepełnosprawnością (każdą inną oczywiście także) do społeczeństwa już od szkoły sprawi, że osoby te staną się normalnymi uczestnikami życia społecznego w całym obszarze. Mając kolegów ze szkoły z niepełnosprawnościami nie będziemy się dziwić obecności dorosłych współobywateli z niepełnosprawnością.

Wspólne nauczanie ma się wszystkich wymaga równoczesnego nauczania na wielu poziomach jednocześnie – abstrakcyjnym, poglądowym, konkretno-przedmiotowym, percepcyjnym. Każda treść ma różne poziomy przyswajania. Każdy człowiek ma zdolność uczenia się. Proces dostosowywania szkolnych treści edukacyjnych do poziomu osób z głęboką niepełnosprawnością niemieccy uczeni nazwali ELEMENTARYZACJĄ zajęć. Jak rozumiem intensywnie nad tym pracują. Podali dwa przykłady. na języku niemieckim przerabiany jest utwór literacki „Cierpienia młodego Wertera Johann’a Wolfgang’a Goethe’ego. Osoby z głęboką wieloraką niepełnosprawnością nie zrozumieją treści utworu, ale mogą doświadczać doznań sensorycznych ilustrujących emocje miłosne głównego bohatera utworu. Dla tego celu na lekcji zbudowany został jedwabny namiot a wewnątrz niego osoby te doznawały różnorodnych doznań sensorycznych. Drugi przykład – wzór na drgania na fizyce, sprężyna z ciężarkiem, doświadczanie drgań bębna. Wszyscy uczniowie uczestniczą w niższych poziomach poznawania a tylko ci którzy są wstanie poznają dane zjawisko na wyższym poziomie. Pomysłodawcy tej idei przyznali, że mają problemy z elementaryzacją wszystkich treści programowych, ale uważają, że trzeba nad tym myśleć.

Moje wątpliwości które podniosłem w dyskusji:
Na moją wątpliwość czy współczesna szkoła która jest bardzo wykluczająca (ktoś jest najlepszy a ktoś inny jest osłem klasowym) pan profesor przyznał mi rację, że szkoła musiałaby się bardzo zmienić. (Szczerze mówiąc ja nie umiem jeszcze wyobrazić sobie takiej szkoły w której nie ma segregacji związanej z ocenianiem.)

Na moje pytanie, pan profesor, nie umiał odpowiedzieć gdzie osoby z głęboką niepełnosprawnością same wolały by być, czy w placówkach przygotowanych dla nich, czy masowych.

Nie uzyskałem odpowiedzi na sugestię, że tak rozumiana inkluzja jest formą braku akceptacji osób z głęboką niepełnosprawnością. (Wszyscy muszą przejść przez normalną szkołę, abyśmy mogli ich zaakceptować. Nie akceptujemy nie kończących normalnych szkół. Jest to próba przerobienia osób z niepełnosprawnością na nam normalnopodobnych.)