Strefa dobrych emocji Jacek Kielin

Wyuczona bezradność nauczyciela.

12 września 2019

Zauważyłem zaskakujące zjawisko, którego nie byłem świadom. Dość często specjaliści, którzy proszą mnie o pomoc, przychodzą do mnie z nastawieniem, że „nic nie da się zrobić”. To akurat rozumiem. Większość klientów psychoterapeutów wcale nie przychodzi na spotkania z oczekiwaniem zmiany, ale z nadzieją, że fachowiec, potwierdzi im swoim autorytetem, że sytuacja w której tkwią, jest nie do zmiany. Cierpienie w którym tkwimy, jest łatwiejsze do zniesienia, jeśli spostrzegane jest jako nieuchronne. Świadomość konieczności dokonania zmian przeraża. Nauczyciele mają podobnie – wszak wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi. Każda sugestia, że możliwa jest zmiana na lepsze, może wywoływać irytację. Poczucie, że nie ma się na nic wpływu, jest nieprzyjemne; ale świadomość, że ma się wpływ na otaczającą rzeczywistość, jest przytłaczająca. Bardzo trudno jest przyjąć, że ma się wpływ na to, jak zachowują się na zajęciach uczniowie. Bardzo trudno jest zgodzić się z faktem, że ma się wpływ na to, jak rodzice uczniów będą traktować nas i jak będą postępować ze swoimi dziećmi. Paradoksalnie bardzo trudno jest nauczycielom uwierzyć, że pedagogika w ich wykonaniu działa, że ma moc przemiany rzeczywistości, że jest skuteczna. Dużo prościej jest myśleć, że uczniowie zachowują się niewłaściwie, bo tak zostali wychowani, albo mają autyzm, albo powodują nimi inne czynniki, na które nauczyciele nie mają wpływu. Podobnie rodzice, są jacy są i nikt na ich postawę wpływu mieć nie może.

Mam doświadczenie wielu spektakularnych sukcesów, jakie osiągnęli nauczyciele, pod wpływem moich drobnych wskazówek. Dzieci, które latami zachowywały się w straszny sposób, przestały się tak zachowywać. Rodzice, którzy prowadzili jakieś wojny z nauczycielami, przestawali je prowadzić. I co? Zaskakujący dla mnie jest fakt, że nauczyciele nie potrafili się z tych sukcesów cieszyć. Nie nakręcało ich to do dalszej pracy. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie przypisywali zmiany swojemu działaniu. No tak jakoś się stało, nie wiedzieć czemu, jakiś uczeń przestał demolować szkolne pomieszczenia. Ewidentne własne sukcesy specjaliści potrafili minimalizować do zera.  Nadal tkwili w przekonaniu, że na nic nie mają wpływu. To zjawisko mnie zaskakuje. Jak bardzo silna potrafi być w nas wyuczona bezradność. Zapraszam do wzięcia udziału w naszych szkoleniach: [Kliknij tutaj]