Zero patrzenia, zero dotykania, zero mówienia

2 lutego 2016

W tytule postu zawarta jest recepta na złapanie kontaktu z dzieckiem, które ma z tym bardzo duży problem. Chodzi o takie bycie, które nie atakuje. Trzeba przysiąść się na granicy tego co dziecko toleruje. Jeśli płacze – pozwolić mu na to. Broń Boże nie pocieszać! I nic więcej. Jak dziecko się oswoi, możemy delikatnie zacząć robić to co one np. lekko się kiwać, wzdychać, rozglądać. No i w końcu na siebie spojrzeć. Polecam zawłaszcza pracującym w poradniach, którzy muszą przy rodzicu szybko oswoić dziecko. 🙂